mówię rodzinie, wrócisz nie ta sama
a oni się wtedy boją
ale to prowincjusze
piątek, 30 listopada 2007
Moby ma bardzo ekologiczną herbaciarnię
w której na ścianach łazienki wiszą zwierzątka "uratowane" przez załoge jego kamienicy-instytucji.
Każdy może takie zwierzątko "uratować" juz nawet za 10$ miesięcznie. Dawno nie przezyłam takiego szoku sikając.
Samo miejsce fajne - lubie takisz szalonych wegan z pomysłem. Sama nazwa jest fajna: Teany.
A ten Moby to ma sciane zupełnie jak w Miejscu w Krakowie. Po co ja sie w ogóle stamtąd ruszałam?
Każdy może takie zwierzątko "uratować" juz nawet za 10$ miesięcznie. Dawno nie przezyłam takiego szoku sikając.
Samo miejsce fajne - lubie takisz szalonych wegan z pomysłem. Sama nazwa jest fajna: Teany.
A ten Moby to ma sciane zupełnie jak w Miejscu w Krakowie. Po co ja sie w ogóle stamtąd ruszałam?
Matka rzecze prawie jak Naomi Klein
"A w naszym pięknym kraju nowa pani minister edukacji mówi, że ks. Jankowski jest dla niej jak rodzina, ratunkuuuuu!"
Wiesz mamo - do części naszej rodziny też się nie odzywamy he he.
Byłam wczoraj na wykładzie "Towards a Vision of Sexual and Economic Justice
a lecture with Josephine Ho and Naomi Klein".
Ho rozwodziła sie nad uciskiem Seulczyków, którym zabroniono parady gejowskiej , bo byłaby to "promocja homoseksualizmu" i odnosiła to do systemów terroru.
Klein za to opowiadała o naszych rządach i o tym, że są to ludzie którzy wręcz nienawidzą kobiet, mniejszości seksualnych i imigrantów. Nie wiem skąd jej się ci imigranci pojawili.... Znowu trochę jak metafora Ryjka z Muminków patrzącego na teleskop a nie na świat.
To co, nie wracać - tak?
Wiesz mamo - do części naszej rodziny też się nie odzywamy he he.
Byłam wczoraj na wykładzie "Towards a Vision of Sexual and Economic Justice
a lecture with Josephine Ho and Naomi Klein".
Ho rozwodziła sie nad uciskiem Seulczyków, którym zabroniono parady gejowskiej , bo byłaby to "promocja homoseksualizmu" i odnosiła to do systemów terroru.
Klein za to opowiadała o naszych rządach i o tym, że są to ludzie którzy wręcz nienawidzą kobiet, mniejszości seksualnych i imigrantów. Nie wiem skąd jej się ci imigranci pojawili.... Znowu trochę jak metafora Ryjka z Muminków patrzącego na teleskop a nie na świat.
To co, nie wracać - tak?
czwartek, 29 listopada 2007
New York is cold.
Za każdym razem jak mam powiedzieć to zdanie wyświetla mi się jeden tekst:
Its four in the morning, the end of december
Im writing you now just to see if youre better
New york is cold, but I like where Im living
Theres music on clinton street all through the evening.
I hear that youre building your little house deep in the desert
Youre living for nothing now, I hope youre keeping some kind of record.
Yes, and jane came by with a lock of your hair
She said that you gave it to her
That night that you planned to go clear
Did you ever go clear?
Ah, the last time we saw you you looked so much older
Your famous blue raincoat was torn at the shoulder
Youd been to the station to meet every train
And you came home without lili marlene
And you treated my woman to a flake of your life
And when she came back she was nobodys wife.
Well I see you there with the rose in your teeth
One more thin gypsy thief
Well I see janes awake --
She sends her regards.
And what can I tell you my brother, my killer
What can I possibly say?
I guess that I miss you, I guess I forgive you
Im glad you stood in my way.
If you ever come by here, for jane or for me
Your enemy is sleeping, and his woman is free.
Yes, and thanks, for the trouble you took from her eyes
I thought it was there for good so I never tried.
And jane came by with a lock of your hair
She said that you gave it to her
That night that you planned to go clear
Co chyba oznacza, że jestem stara i sentymentalna.
Przypominam sobie, że kupiłam sobie kasetę z tą piosenką śpiewaną przez Tori Amos pod choinkę. Sama sobie. Niezłe czasy.
Its four in the morning, the end of december
Im writing you now just to see if youre better
New york is cold, but I like where Im living
Theres music on clinton street all through the evening.
I hear that youre building your little house deep in the desert
Youre living for nothing now, I hope youre keeping some kind of record.
Yes, and jane came by with a lock of your hair
She said that you gave it to her
That night that you planned to go clear
Did you ever go clear?
Ah, the last time we saw you you looked so much older
Your famous blue raincoat was torn at the shoulder
Youd been to the station to meet every train
And you came home without lili marlene
And you treated my woman to a flake of your life
And when she came back she was nobodys wife.
Well I see you there with the rose in your teeth
One more thin gypsy thief
Well I see janes awake --
She sends her regards.
And what can I tell you my brother, my killer
What can I possibly say?
I guess that I miss you, I guess I forgive you
Im glad you stood in my way.
If you ever come by here, for jane or for me
Your enemy is sleeping, and his woman is free.
Yes, and thanks, for the trouble you took from her eyes
I thought it was there for good so I never tried.
And jane came by with a lock of your hair
She said that you gave it to her
That night that you planned to go clear
Co chyba oznacza, że jestem stara i sentymentalna.
Przypominam sobie, że kupiłam sobie kasetę z tą piosenką śpiewaną przez Tori Amos pod choinkę. Sama sobie. Niezłe czasy.
Nie widziałąm Gazety Wyborczej od ponad miesiąca.
I nic. ;)))) (konkurs literacki? czy wśród znajomych na to, czy pamiętają słynną anegdotę)
I otwieram dziś e-wydanie, stęskniona Polskich Głosów i trochę przerażona, bo znajomy komentator polityczny napisał : "wygląda na to, że po wyborach zmieniły sie tylko głosy..."
I co widzę na pierwszym miejscu:
A co ma pan przeciwko partnerstwu?
- Mówiąc ojciec-partner zakładamy, że tata ma być kumplem swojego dziecka. Że będzie się z nim np. witał po kumpelsku, zabierze na piwo... A tak przecież nie może być.
Z kolei partner na płaszczyźnie małżeńskiej kryje w sobie znaczenie, że kobieta i mężczyzna są sobie równi. A przecież nie są. Więc to także nieprawda.
You betcha dupa I'm Polish nie działa w takich momentach.
Działa DAILY - koniecznie sprawdźcie tego linka...
Może zamiast tego krawacika i kurteczeńki założy pan koszulkę z napisem "Jestem burakiem i kryję się w zbożu"... Nie nie - oczywiscie , jestem za diversity, niech Pan głosi swe poglądy... Tfu!
I otwieram dziś e-wydanie, stęskniona Polskich Głosów i trochę przerażona, bo znajomy komentator polityczny napisał : "wygląda na to, że po wyborach zmieniły sie tylko głosy..."
I co widzę na pierwszym miejscu:
FEMINISTKI WYSTRASZYLY OJCOW
A co ma pan przeciwko partnerstwu?
- Mówiąc ojciec-partner zakładamy, że tata ma być kumplem swojego dziecka. Że będzie się z nim np. witał po kumpelsku, zabierze na piwo... A tak przecież nie może być.
Z kolei partner na płaszczyźnie małżeńskiej kryje w sobie znaczenie, że kobieta i mężczyzna są sobie równi. A przecież nie są. Więc to także nieprawda.
You betcha dupa I'm Polish nie działa w takich momentach.
Działa DAILY - koniecznie sprawdźcie tego linka...
Może zamiast tego krawacika i kurteczeńki założy pan koszulkę z napisem "Jestem burakiem i kryję się w zbożu"... Nie nie - oczywiscie , jestem za diversity, niech Pan głosi swe poglądy... Tfu!
środa, 28 listopada 2007
Uczenie sie nowych rzeczy ma niezaprzeczalne zalety
na przykład czytanie tego zdjęcia staje sie ciekawsze... Bo co widać poniżej? Czyżby to, że rodacy już tu byli (to Soho)...?
łatwo o tym zapomnieć. Nowojorczycy mają obsesje na punkcie "fałszywych SAMO".
Ja nadal wierze, że to nasi:
Witia – Tato, nasi są, nasi.
Pawlak – Nasi? Toż to zwykłe bydło.
Witia – Oj, mówię wam tato, że swoi.
Pawlak – Oj, Witia ty ze wszystkim zdurniał, już no!
Witia – Widzicie te łaciatę?
Pawlak – No, krowa jak krowa.
Witia – Toż to swojska krowa tatko, na całym świecie takiej nie ma tylko w Krużewnikach, przecie to
Mućka Kargulowa, Kargule tu są.
Pawlak – Bandyty! Ot, znaczy się znaleźliśmy swoje miejsce.
Witia – No.
Pawlak – Co jedzie?
Witia – Stój! Odczepiamy.
Pawlak – Odczepiamy.
YOU BETCHA DUPA I'M POLISH!!!!!!!!!!!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
